Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Na drodze do szczęścia...

Odkąd pamiętam rozwodziłam się nad tym czego nie mogę zrobić, ale tak naprawdę nigdy nie zastanowiłam się co , konkretnie jest w moim zasięgu, nie chodzi mi teraz , o codzienne czynności, bo staram się jak najwięcej robić sama. Jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, że w jakiejś części zawsze będę potrzebować drugiej osoby.

Wiosna,wiosna, wiosna!!!

Malutkimi kroczkami zbliża się wiosna, będzie można niedługo z szafy wyciągnąć sukienki, spódniczki, itp. Naprawdę, nie lubię zimy, ponieważ trzeba się grubo ubierać, nosić czapki, szaliki , i tego typu rzeczy.  

Moje lęki.

Nękające mnie demony, powróciły jeszcze silniejsze niż kiedyś. Czuję strach, naprawdę boję się, że nie będę potrafiła ich przepędzić, po raz kolejny przejmą nade mną kontrole. Miałam nadzieję, że to , wszystko już dawno minęło, i nigdy nie powróci, ale się pomyliłam . Otacza mnie wiele ludzi, a ja, czuję się zupełnie sama. Od dłuższego czasu bardzo niewiele mnie cieszy, mam wrażenie jakby ktoś wyjął mi duszę, wiem, że brzmi to dziwnie, ale czuję się całkiem pusta.