Życie z MPD

                                                               Witajcie Kochani :)


 Na początku zdradzę Wam , że od urodzenia choruje na MPD (Mózgowe porażenie dziecięce)
Taka krótka definicja , znalazłam ją na Wikipedii.

Mózgowe porażenie dziecięce (łac. paralysis cerebralis infantiumang. cerebral palsy), nazywana również chorobą Little'a – zespół objawów określający różnorodne zaburzenia ruchu i postawy, wynikające z trwałego, niepostępującego[ uszkodzenia mózgu we wczesnym stadium rozwoju.


Spastyczność (ang. spasticity, z greckiego spasticos - pociąganie, wciąganie) - nieprawidłowe, nadmierne napięcie mięśni (hipertonia) przejawiające się oporem przy biernym rozciąganiu mięśni wzrastającym stopniowo wraz ze wzrostem szybkości rozciągania i zmieniającym się przy zmianie kierunku ruchu lub narastającym gwałtownie po przekroczeniu pewnej szybkości lub stopnia rozciągnięcia.


Ja i tak mam ogromne szczęście , ponieważ nie mam wielu objawów takich jak :Epilepsja , zaburzeń w rozwoju umysłowym ,brak zabużan mowy, i zachowania. Zważywszy na to jest całkiem nieźle , prawda ?:) 
Mimowolne ruchy są czasami bardzo irytujące , ale ja poprosiłam znajomych i bliskich ,żeby nie reagowali , bo to nic nie da , kiedy będę starała się by było ich mniej , to będzie zupełnie odwrotnie :)
Nadmierne napięcie mięśni też nie jest fajne , bo niestety mogę komuś niechcący zrobić krzywdę, np . gdy zbyt mocno kogoś nadepnę, i w wielu innych sytuacjach .
Bywają momenty ,  kiedy chce coś zrobić ,a moje cało ( najczęściej nogi ) się buntuje , coś nie działa z wysyłaniem impulsów nerwowych z mózgu do kończyn.
Najgorzej jest gdy moje niesforne mięśnie tak się pozapinają ,że to sprawa mi dość spory ból.
Naszczęście, są sposoby na rozluźnienie, na mnie dobrze wpływa gorący prysznic , ale istnieją też inne metody.
U mnie te wszystkie objawy narastają  podczas stresu ,wszyscy w tych czasach żyjemy , w ciągłym stresie , także dobrze mnie rozumiecie na pewno . Jakieś ważne wydarzenia , dużo emocji , także tych pozytywnych , to wzmaga . Jeśli jestem w otoczeniu , które dobrze znam , praktycznie brak jakichkolwiek oznak mojej choroby .
Niestety , nie zawsze jest spokojnie , i to się odbija na mnie , strasznie nie lubię, kiedy ludzie na mnie patrzą w sytuacji stresowej , bo wiem ,że wtedy widać wszystko jak na dłoni . Pogodziłam się ze swoim schorzeniem ,ale niekiedy strasznie mnie wkurza ono. Widzę je gdy patrze w lustro , to dopiero irytujące . Drażnią mnie też teksty w stylu " Jesteś podobna do tej osoby , która na pewno ma MPD" - No jak ma , nie być widać podobieństwa skoro łączą nas podobne cechy związane z tą samą chorobą.
Mam tak czasami , że chciałabym być zdrowa , móc chodzić , nie mieć tych charakterystycznych cech , w moim wyglądzie , nie zmagać się z tymi wszystkimi problemami zdrowotnymi i następującymi po nich ograniczeniami. Ale  zawsze  dochodzę do tych samych wniosków - mam szczęście  , przecież mogłabym być np. upośledzona albo mieć do tego wszystkiego padaczkę , dzięki losowi mnie to ominęło, więc za to jestem wdzięczna ,że mogę wszystkiego doświadczyć i czerpać z życia garsciami.:) Nie mogę narzekać mam rodzinę znajomych i  przyjaciół  i wiele marzeń do zrealizowania.
Podsumowując, nie jest aż tak źle , zawsze mogło być gorzej , więc muszę w pełni wykorzystać swoje możliwości, a coś czuję , że mogę jeszcze wiele osiągnąć . Mam zamiar wycisnąć życie jak cytrynę ( do ostatniej kropelki ):D
Trzymajcie się cieplutko  Kochani .

Komentarze

Polub mnie

Popularne posty